Mzungu w maluchu

Arkady Paweł Fiedler nie miał wyjścia – z takim nazwiskiem musiał podróżować. Przejechał już małym fiatem Afrykę i Azję. Przed nim obie Ameryki i… jeszcze raz Afryka, ale inaczej.

dalej Mzungu w maluchu

Techno, ale retro

Szlak Zabytków Techniki województwa śląskiego to pomysł na ocalenie przebogatego dziedzictwa przemysłowego i zainteresowanie turystów regionem. Jest co oglądać – nie bez przyczyny roczna liczba gości zbliża się do miliona. Charakterystyczne brązowe drogowskazy z „kółkiem na parę” widać w wielu śląskich miastach – odsyłają do muzeów, zamieszkałych kolonii robotniczych i działających zakładów pracy.

dalej Techno, ale retro

Szwagier szwagra siekierą

Komisarz Zygmunt Maciejewski obserwuje podejrzanych w hotelu Europejskim, spotyka się z informatorem w restauracji Wykwintna, zagląda do cukierni Semadeniego. W wolnych chwilach trenuje boks w sali gimnastycznej Wojskowego Klubu Sportowego przy Lipowej, czasem korzysta z usług salonu fryzjerskiego przy Bernardyńskiej. – Nie lubię kryminałów pozbawionych tła, ale nie zamierzam też tworzyć tła bez intryg – mówi Marcin Wroński, autor serii „lubelskich” retrokryminałów.

dalej Szwagier szwagra siekierą

Zwycięzca nie bierze wszystkiego

Sezon można podsumować krótko. Runda jesienna: 19 porażek, 2 remisy. Od czterdziestu spotkań nie ma zwycięstwa. Ale chłopcy walczą teraz jak lwy i musi to zwycięstwo przyjść – mówi Bogdan Kwaśniak, założyciel, prezes zarządu, trener i, okazjonalnie, piłkarz LZS Chrząstawa, zespołu sieradzkiej B klasy. Jesteśmy świadkami konferencji prasowej, tyle że na łące. Długi stół, biały obrus, w tle wiejskie zabudowania.

dalej Zwycięzca nie bierze wszystkiego

Urodzeni 4 czerwca

Kiedy przywiozło się z wyścigu 500-1000 dolarów, to szło się do restauracji Hetmańskiej w hotelu Victoria, gdzie obiad kosztował Polaka 2 dolary. Wtedy nie każda restauracja miała mięso, a polędwica uchodziła wówczas za ważny składnik sportowej diety. Krzysztof Hołowczyc i Zenon Jaskuła opowiadają o sporcie przed i po ’89 roku.

dalej Urodzeni 4 czerwca

Gorący wiatr

Uważaj. Dziesięć minut w tym słońcu bez ochrony oznacza poparzenie – uprzedza przy powitaniu Greg. Dla niego to oczywistość, dla mnie – jako że mamy luty – bezcenna rada. Temperatura w cieniu sięga 42 stopni, niewiele mniej od miejscowego rekordu 44,3 C, jednak Greg, mój przewodnik, zdaje się tym nie przejmować. Wysokie buty, ciemne spodnie, długie rękawy koszuli i obszyty filcem z króliczej sierści kapelusz akubra, spod którego po […]

dalej Gorący wiatr