Polski koniczek olimpijski

Ledwie ucichły echa krakowskich planów olimpijskich na rok 2022, pojawił się pomysł zimowych igrzysk Karkonosze 2030. To już co najmniej trzecie polskie igrzyska w ostatnich latach – na papierze rzecz jasna. W 2006 roku olimpijczyków miało gościć Zakopane.

Za pomysłem (sam przyznaje, że bardzo odważnym) stoi Tomasz Stanek z Karpacza, przewodniczący Komisji Sportu, Turystyki i Spraw Zagranicznych w Radzie Miasta. Ustalono datę, lokalizację obiektów sportowych po polskiej i czeskiej stronie (Karpacz, Szklarska Poręba, Jelenia Góra, Szczyrk i Wrocław oraz Harrachov, Szpindlerowy Młyn, Mała Upa, Pec pod Sněžkou, Liberec i Praga) a także wstępny budżet (30 mld złotych podzielone przez dwa ale może uda się taniej). Komitety olimpijskie obu krajów nie wiedzą jeszcze oficjalnie o tym, że będą współorganizować igrzyska, ale wizja jest.

W ostatnich dniach mieliśmy spotkanie z udziałem prezydenta Jeleniej Góry oraz burmistrzów Szklarskiej Poręby i Karpacza. Próbowaliśmy zastanowić się, czy cały ten projekt nie jest tylko moim marzeniem, czy naprawdę da się to zrobić – mówi Tomasz Stanek.

→ ciąg dalszy na Webnalist.com


foto: Ian Chilton