Przystanek Kostrzyn

To już 22. edycja Przystanku Woodstock – rockowego festiwalu, którym Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy mówi „dziękuję” wolontariuszom i wszystkim, którzy wspierają jej działania. Wśród gości: Amerykanie z Living Colour, Finowie z Apocalyptiki oraz Jamajczycy z Inner Circle. Gospodarze wystawiają m.in. Hey i Luxtopredę. To jednocześnie trzynasty Przystanek organizowany w Kostrzynie nad Odrą.

Dzięki imprezie niespełna dwudziestotysięczne miasto w Lubuskiem znane jest w kraju i zagranicą – wśród kilkuset tysięcy uczestników, którzy przyjeżdżają tu co roku, jest wielu obcokrajowców. Zanim trafił do Kostrzyna, festiwal odbywał się w pomorskim Czymanowie, w Szczecinie, a w latach 1997-2003 zadomowił się w Żarach (także w woj. lubuskim). Jednak, jak opowiada Jurek Owsiak, w 2004 roku zapał tamtejszych władz miasta opadł.

Tak bywa, kiedy zaczynają się jałowe dyskusje w Radzie Miasta na temat festiwalu, jego przesłania, jego bytu, sensu, a na końcu abstrakcyjne tezy na temat gołych piersi, które zobaczył tam jeden z radnych (chyba pierwszy raz w życiu).

Wyczuwało się zmęczenie w dyskusjach, czego kulminacją był nasz komunikat w mediach, że szukamy nowego miejsca. Szybko odezwał się Kostrzyn nad Odrą. Po bardzo przytulnych Żarach i ładnie położonym polu festiwalowym Kostrzyn wydawał nam się niezwykle trudnym miejscem, ale – jak to natychmiast stwierdziliśmy – z przyszłością. Teren był pofałdowany, porośnięty, oddalony o kilka kilometrów od miasta. Ale były też plusy: bardzo dobry dojazd kolejowy, ogromna przychylność mieszkańców i burmistrza – Andrzej Kunt jest przez cały czas dobrym duchem festiwalu.

Kostrzyn zaoferował Orkiestrze 197 hektarów po poligonie. Jak zauważa Katarzyna Malinowska z Urzędu Miasta, rzadko się zdarza, żeby gmina była w posiadaniu tak dużych, wolnych terenów. Pomysł spotkał się z akceptacją Fundacji, jak i zainteresowaniem mieszkańców. Teraz należało oszacować, czy miasto sprosta tak dużej liczbie uczestników imprezy – czy wystarczy np. wody i prądu. Wreszcie pozostało oczyszczenie terenu z ewentualnych niewypałów i niewybuchów. Miasto udostępniło i wstępnie przygotowało teren (z perspektywą przeznaczenia go w przyszłości pod inwestycje), jednak Fundacja musiała zapracować na festiwal samodzielnie. Wszystkie koszty pokryto z pieniędzy zdobytych od sponsorów (władze Orkiestry przypominają, że festiwal nie jest finansowany z pieniędzy zebranych podczas Wielkiego Finału WOŚP.

Przy okazji zamieszania z przenosinami do Kostrzyna województwo lubuskie zrozumiało, że jeszcze trochę, a mogliby stracić kilkusettysięczny festiwal. Bardzo owocną współpracę podjął więc z nami Urząd Marszałkowski.

Jej efektem jest chociażby modernizacja sieci wodno-kanalizacyjnej z dostosowaniem pod potrzeby festiwalu, ale także ewentualnych przyszłych inwestycji. Tak więc Miasto Kostrzyn skorzystało dzięki staraniom WOŚP o uruchomienie funduszy z budżetu marszałka województwa – podkreśla Owsiak. Szef WOŚP uważa, że kilkusettysięczna publiczność, która przyjeżdża do Kostrzyna z nawiązką zwraca koszty poniesione przez miasto i jego mieszkańców. – Wszyscy, którzy mogą przy festiwalu pracować, są przez te kilka dni na pełnych obrotach. Od sklepów poprzez wszelkie zakłady usługowe. Każdy odczuwa zwiększony ruch i niecodziennych klientów, którzy zostawiają w mieście, wg naszych szacunków, kilkanaście milionów złotych – wylicza. – Festiwal oznacza zyski dla lokalnych przedsiębiorców, przewoźników, organizacji pozarządowych, a także dla miasta, choćby z tytułu opłaty targowej – wtóruje przedstawicielka Urzędu Miasta. – Zarabiają właściciele miejsc parkingowych, a młodzi mieszkańcy mają możliwość podjęcia tymczasowej pracy w punktach gastronomicznych i handlowych.

Przystanek jest okazją dla akcji o charakterze lokalnym – prozdrowotnych, edukacyjnych, czy antynarkotykowych. Takie działania odbywają się tradycyjnie tydzień przed rozpoczęciem festiwalu na miejscowym placu Wojska Polskiego. Także podczas samej imprezy dzieje się wiele spraw pozamuzycznych – w tym roku w Kostrzynie zagoszczą m.in. przedstawiciele kampanii Dawca.pl, promującej oddawanie krwi, szpiku kostnego oraz narządów do przeszczepu; o swoich działaniach opowie także Fundacja Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu „La Strada”. W namiocie Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016 odbędą się warsztaty teatralne i fotograficzne, zaś Niewidzialna Wystawa pozwoli poczuć świat osób niewidomych. – Niezwykle ważną częścią Przystanku jest panel dyskusyjny – Akademia Sztuk Przepięknych – gdzie woodstockowa młodzież ma okazję spotkać się z gigantami polskiej kultury, filmu, sportu i szeroko pojętego życia społecznego – podkreśla Owsiak. I dodaje, że dobrym dowodem na to, że Przystanek Woodstock przyczynia się do promocji Kostrzyna i Ziemi Lubuskiej jest ponawiane porozumienie z województwem lubuskim o współpracy właśnie w zakresie promocji regionu. – Tak jak Jarocin istnieje w świadomości nie tylko rockmenów, tak Kostrzyn nad Odrą jest dziś w Polsce bardzo dobrze rozpoznawalny dzięki festiwalowej historii.

na zdjęciu: Ifi Ude, foto: Ralf Lotys (Sicherlich)