Dzielni w wysiłku

Pragnę zwyciężyć, lecz jeśli nie będę mógł zwyciężyć, niech będę dzielny w swym wysiłku. 25 lipca przysięga zawodników Olimpiad Specjalnych zostanie wygłoszona podczas otwarcia XIV Światowych Letnich Igrzysk w Los Angeles. Weźmie w nich udział ponad siedem tysięcy sportowców niepełnosprawnych intelektualnie ze 177 krajów świata. Wśród nich sześćdziesięciu Polaków.

– Podczas światowych igrzysk zdobywamy zazwyczaj 50-70 medali, jednak nie prowadzi się tego rodzaju statystyk – wyjaśnia Joanna Styczeń-Lasocka, dyrektor Olimpiad Specjalnych Polska. – Oczywiście, zwycięstwo się liczy, jednak nie mniej ważne jest to, by dać każdemu szansę. Dlatego po preeliminacjach zawodnicy dzieleni są na grupy sprawnościowe w zależności od poziomu umiejętności sportowych. Stąd w każdej konkurencji może być wielu medalistów.
Siedem tysięcy sportowców to dużo (podczas letnich igrzysk olimpijskich w Londynie było ich niespełna 11 tysięcy, podczas zimowych w Soczi – niecałe 3 tys.). Jednocześnie to tylko ułamek światowej 4,5-milionowej rzeszy sportowców z niepełnosprawnością intelektualną. Wspiera ich 300 tysięcy trenerów i 500 tysięcy wolontariuszy. Rocznie biorą udział w dwudziestu tysiącach imprez sportowych.
Polska była pionierem w ruchu Olimpiad Specjalnych wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej – zaczęło się już na początku lat osiemdziesiątych. Na pierwsze światowe igrzyska Polacy pojechali w 1983 roku. Dziś możemy pochwalić się jednym z lepszych programów narodowych w Europie, obok Irlandii. Potwierdzeniem była decyzja o przyznaniu Warszawie prawa do organizacji Europejskich Letnich Igrzysk Olimpiad Specjalnych, które odbyły się w 2010 roku.
Krajowy ruch zrzesza ponad 17 tysięcy zawodników w 500 klubach, pomaga im półtora tysiąca trenerów i ponad siedem tysięcy wolontariuszy. Co roku odbywa się 200 imprez sportowych, od lokalnych, poprzez wojewódzkie, po ogólnopolskie. Dużo to i mało jednocześnie, bo w Polsce żyje około 1,2 mln osób z niepełnosprawnością intelektualną.
– Sport jest na dalszym miejscu w ich życiu. Wiadomo, w pierwszej kolejności idzie o zapewnienie sobie środków do życia, możliwości rehabilitacji. My chcemy pokazać, że od sportu można zacząć i stąd czerpać energię do codziennych zmagań. Nie chodzi o to, aby wszyscy zaczęli przychodzić na treningi, ale chcemy do każdego dotrzeć i pokazać, że sport jest jedną z możliwości. Odwiedzamy szkoły specjalne, ośrodki pomocy społecznej, warsztaty terapii zajęciowej. Dzięki programowi Młodzi Sportowcy udaje się dotrzeć już do 2-3 latków. Wciągamy do działań młodych rodziców – wylicza Styczeń-Lasocka.

Pokazujmy osoby z niepełnosprawnością intelektualną w relacji z innymi ludźmi. W ten sposób uświadamiamy odbiorcy, że kontakt z nimi nie stanowi żadnego zagrożenia.*

Sondaże wskazują, że to jedna z najmniej „widzialnych” grup spośród wykluczonych społecznie. A jeśli już widzianych – to raczej źle. W badaniu opinii społecznej, które instytut Millward Brown SMG/KRC przeprowadził przy okazji europejskich igrzysk w Warszawie, okazało się, że 68 procent Polaków nie chciałoby się opiekować taką osobą, co trzeci odczuwa strach i nie chce mieć kontaktu, a niemal 40 procent uznaje niepełnosprawnych intelektualnie za chorych psychicznie.
Kolejne lata nieco poprawiły sytuację, udało się zwiększyć rozpoznawalność „marki” Olimpiad Specjalnych i pokazać różnicę pomiędzy paraolimpiadą i olimpiadą specjalną. Ostatnie badania pokazują, że jest odrobinę lepiej.
Czasem trudno ukryć obawę przy pierwszym kontakcie z niepełnosprawnym intelektualnie – o wiele łatwiej myśleć o pracy z niepełnosprawnymi fizycznie. Trzeba się oswoić, tymczasem, jak zauważają działacze Olimpiad Specjalnych, ich sportowcy mają „szósty zmysł” i bardzo szybko odróżniają prawdziwą otwartość od fałszu. – W licznej grupie ludzi jednych lubi się bardziej, innych mniej. Tak samo jest u nas i nie trzeba się tego obawiać, ani udawać, że jest inaczej – mówią.
Marzy im się wielka kampania, która pomoże zmienić świadomość, jednak głównym celem pozostaje przekazywanie wszystkich pieniędzy dla zawodników. Środki na działalność zapewniają Ministerstwo Sportu i Turystyki, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz sponsorzy. Roczny budżet to 8-10 mln złotych, przydałoby się 12-13 mln.

Pokazujmy osoby z niepełnosprawnością intelektualną wykonujące codzienne, zwyczajne czynności, mówmy o ich potrzebach, pracy, wypoczynku i hobby.

Rywalizacja sportowców niepełnosprawnych intelektualnie odbywa się w 32 dyscyplinach letnich i zimowych (w Polsce można rywalizować w 25 z nich). Niektóre znamy z igrzysk olimpijskich – lekkoatletyka, piłka nożna, pływanie, żeglarstwo – inne nie: bieg na rakietach śnieżnych, bocce, bowling, jazda szybka na wrotkach, trójbój siłowy. Golf – który przyszłym roku zadebiutuje w igrzyskach olimpijskich – jest już dobrze zadomowiony na olimpiadach specjalnych.

Światowe Letnie Igrzyska wracają do USA po szesnastoletniej przerwie – poprzednie odbywały się w Atenach, Szanghaju i Dublinie, jednak całą resztę – począwszy od pierwszych, w 1968 roku – organizowano w Stanach Zjednoczonych. Tam narodziła się idea, za którą stała siostra prezydenta Johna Kennedy’ego – Eunice Kennedy Shriver. Zdołała przekonać ojca, Josepha, aby jego fundacja wsparła osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Zaczęło się od wakacyjnych półkolonii dla dzieci w domu Kennedych, skończyło na międzynarodowym ruchu.
Pierwsze światowe igrzyska odbyły się w Chicago, udział wzięło tysiąc zawodników. Dziewięć lat później przeprowadzono zawody zimowe. Dziś letnie i zimowe igrzyska odbywają się naprzemiennie.

Przedstawiajmy osoby z niepełnosprawnością intelektualną w codziennym, zwyczajnym środowisku.

Głosy krytyki wobec Olimpiad Specjalnych (problem opisywał dr Keith Storey z Wydziału Pedagogiki Specjalnej uniwersytetu Touro w Kalifornii) dotyczą m. in. zamkniętego środowiska, w którym rywalizują sportowcy niepełnosprawni intelektualnie i, w efekcie, braku integracji ze społecznością.
Odpowiedzią mogą być wprowadzane w ostatnich latach sporty zunifikowane, w których drużyny składają się z równej liczby zawodników Olimpiad Specjalnych i sportowców w normie intelektualnej (nazywanych partnerami).
– Nie chodzi, żeby robić coś dla nich, tylko robić to razem z nimi. Stąd sporty zunifikowane – potwierdza Joanna Styczeń-Lasocka. – To mogą być deble w tenisie, bocce, bowling i wszystkie sporty drużynowe. Wszyscy muszą „gryźć parkiet” tak samo mocno. Walczą o jeden medal, czasem na siebie krzyczą, czasem się pochwalą. Chodzi o to, żeby pełnosprawni zobaczyli potencjał w naszych zawodnikach.
Obecnie sporty zunifikowane w Polsce to głównie gry zespołowe: piłka nożna, koszykówka i siatkówka. Dlatego stowarzyszenie współpracuje m. in. z PZPN, Ekstraklasą SA, Polskim Związkiem Piłki Siatkowej, PZKosz. i Tauron Basket Ligą. A wśród honorowych ambasadorów Olimpiad Specjalnych są himalaistka Kinga Baranowska i tenisista Łukasz Kubot. Ich obecność pokazuje, że sport łączy.
– Nie dostałeś się do wymarzonej sekcji piłkarskiej? Przyjdź na nasze treningi, stwórz drużynę. Masz szansę wyjazdu na igrzyska i możesz poczuć sport tak, jak czują go najlepsi – zachęcają w siedzibie stowarzyszenia.

Zwracajmy uwagę na samodzielność w wykonywaniu codziennych czynności przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną.

Innym z pomysłów jest angażowanie sportowców do zadań pozasportowych. Zawodnicy pełnią funkcje asystentów trenera, asystentów sędziego, są mówcami, którzy zachęcają innych do sportu, są członkami zarządów stowarzyszenia – komitetów regionalnych i komitetu krajowego. Tak, jak Mateusz Marzec, który zbiera informacje od zawodników i marzy o kongresie z ich udziałem, bo to pomoże poprawić metody działania. Na przykład, żeby w czasie zawodów zwolnić na chwilę i dać uczestnikom czas na spotkania towarzyskie. Tego im brakuje.
Mówcą jest Halina Andrzejak, brązowa medalistka Światowych Zimowych Igrzysk Olimpiad Specjalnych w Nagano. Uprawia narciarstwo zjazdowe, ale próbuje też sił w tenisie stołowym, kajakarstwie i nordic walking. Jeździ po kraju i opowiada o olimpiadach, a tam gdzie mieszka, opiekuje się młodszymi zawodnikami. – Można powiedzieć, że to gwiazda, chociaż coś czuję, że co drugi z naszych sportowców tak o sobie myśli – zauważa z uśmiechem dyrektorka Olimpiad Specjalnych Polska.
Uroczystość otwarcia igrzysk w Los Angeles przygotowali autorzy ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Londynie i Soczi. Honory będzie pełnić pierwsza dama Ameryki, zaśpiewa Stevie Wonder, pojawi się utytułowany pływak Michael Phelps. Będzie co przeżywać, tym bardziej, że większość polskich uczestników igrzysk po raz pierwszy w życiu poleci samolotem, zamieszka w hotelu, po raz pierwszy będzie tak daleko od domu. To zmienia ludzi. Widzą to działacze, widzą to także firmy, które pomagają. Sponsorzy rozpoczynają współpracę z ruchem Olimpiad Specjalnych z różnych powodów, ale ci którzy zostają na dłużej, rozumieją sens tego działania. Coś, co z początku może być tylko zabiegiem działu PR, przynosi w końcu prawdziwą satysfakcję z tego, jak zmienia się życie sportowców, także dzięki ich pomocy. Zbliżają się do „normalności” w naszym rozumieniu tego słowa.


*Wyróżnione fragmenty pochodzą z „Dekalogu mówienia o niepełnosprawności intelektualnej”

foto: Special Olympics USA

 

akceptacja cookies więcej

Pliki cookies na tej stronie nie są wykorzystywane celu gromadzenia danych osobowych, umożliwiają jedynie prawidłowe działanie serwisu. Zmiana ustawień cookies jest możliwa w Państwa przeglądarce.

zamknij

autor