Nike

Literacką nagrodę Nike zdobyła książka o tenisie… Zgoda, powyższe stwierdzenie jest nadużyciem, jednak w „Książce twarzy” Marka Bieńczyka znalazły się dwie opowieści tenisowe. Pierwsza – Oczko Borga – mówi o chłopięcej fascynacji dyscypliną rozbudzonej pierwszymi sukcesami Fibaka, druga – Czempion odchodzi – jest listem pożegnalnym dla Andre Agassiego spisanym przez kibica, którym autor niewątpliwie jest.

I przyznaje, że kiedy Andre przegrał swój ostatni meczbol, łezka się w oku zakręciła. Nas sentyment ogarnął podczas lektury opowieści o polskim tenisie okresu gierkowskiego. O wszechwładnym – przez chwilę – kortowym z warszawskiego parku Skaryszewskiego, o rakietopodobnym wyrobie marki polonez, dla którego trzeba było opróżniać skarbonki, o białych czeskich piłkach. O towarzyszach niedoli, czyli licealnych kolegach – jednym, który „szybko opanował technikę uderzeń, lecz za bardzo się w niej zakochał”, i innym, „który techniką się brzydził, lecz parę wulgarnych machnięć na ogół starczało, by z wszystkimi się rozprawić”. I wreszcie o trwających do dziś powrotach do „ceglastej celi dwadzieścia cztery metry na osiem, by czuć się wszak nie uwięzionym, lecz, przeciwnie, wyzwolonym w prostokącie białych linii, w który wstępuję jak na latający dywan, wynoszący nas wyżej, w lepsze powietrze.”

foto: „Melancholia”, fragm. okładki,  → o Białych liniach kortu 


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

autor